sobota, 22 grudnia 2012

konkurs u Pasteli!

Biorę udział w konkursie u Pasteli :) Dosłownie przed chwilką skończyłam pstrykać zdjęcia, a nie chciałam się zgłaszać, póki nie będę miała sensownej pracy.

Informacje o konkursie znajdziecie tutaj

Jeszcze coś tu wrzucę przed świętami.. ;)



sobota, 15 grudnia 2012

small lingerland

Linger pokazuje swój nowy pokój! - nie wiem jak, ale w poniedziałek udało mi się zmobilizować i go dokończyć :)
(jeszcze tylko dywaniki muszę skombinować i będzie git)

* * *

Poza tym - ostatnio wszystko idzie po mojej myśli.
Jest lepiej, niż mogłabym sobie wymarzyć.
Ostatnio wydarzyło się naprawdę mnóstwo niesamowitych rzeczy.

dreams come true in December....



 






Sukienka uszyta na "bardzo szybko", pierwszy ciuch dla mojej Panny od baaaardzo dawna..


Miłego weekendu! :3

środa, 12 grudnia 2012

'I will invite you to my room'

Jak już wspominałam, zdecydowanie nie potrafię robić zdjęć przy sztucznym świetle. W weekend powstał pokój dla Linger, a w poniedziałek dokończyłam jeszcze jeden z ważniejszych jego elementów, z czego jestem naprawdę zadowolona. Udało mi się nawet uszyć na szybko sukienkę dla mojej Panny, która od miesiąca nie dostała żadnego nowego ciuszka!
Jutro postaram się zrobić zdjęcia przy lepszym świetle (dziennym!), na razie łapcie małą zapowiedź :)
(mam znacznie więcej, ale wszystko do bani)


 

czwartek, 6 grudnia 2012

snow is falling all around me..


Wiem, że na blogu cisza od dawna, ale obecnie nie mam czasu na nic (chwileczkę - czy to nie tak, jak zwykle?), co nie zmienia faktu, że mam bardzo ambitne plany względem Linger, a także względem tego, co chcę dla niej zrobić.
Do świąt marzy mi się wykończenie jej pokoiku, takiego sensownego w końcu.
Mam już pewne elementy, ale fantastyczna szafka umknęła mi tuż sprzed nosa....
Wiem, że dzisiaj Mikołajki, więc wszystkim Wam życzę.. Właściwie to o tej godzinie mogę wyrazić tylko nadzieję, że minęły Wam fantastycznie :) Co prawda u mnie w szkole nauczyciele wgl ich nie czuli, więc byłam zmuszona napisać dziś 2 kartkówki i pracę klasową, ale rankiem dzień osłodziły mi słodycze znalezione na parapecie. Uwielbiam Mikołajki! Poza tym - w moim miasteczku jest teraz naprawdę ślicznie, jest mnóstwo śniegu i.. Czuć święta :3
Jutro nareszcie odpocznę, jadę do Berlina. Uff, nie mogłam się już doczekać tego wyjazdu!
Poczekajcie jeszcze troszkę, niebawem wrócę z czymś więcej niż jednym fatalnym zdjęciem (nie potrafię pstrykać bez dziennego światła, fotografem jestem do bani).

Czujecie święta?
Ja absolutnie :3

sobota, 17 listopada 2012

all girls love jeans

Witajcie! Jak mija weekend? Mnie dzisiejszy dzień uciekł, a przy tym jestem zawalona po uszy, i to od kilku tygodni. Ciężko znaleźć czas na cokolwiek. Właściwie - już od dłuższego czasu jedynie piątkowe popołudnia to dla mnie chwile wytchnienia.
Na szczęście we wtorek mam konkurs z angielskiego, na który tyle czekam i tyle się przygotowuję! Co prawda ja i phrasal verbsy wciąż nie jesteśmy w zbyt bliskich stosunkach, ale i tak chcę mieć to już za sobą. Do świąt tylko 5 tygodni! (mam wrażenie, że przed chwilą mówiłam, iż jest ich 7) Muszę myśleć powoli o prezentach... Ale w mojej obecnej sytuacji wykonywanie ich byłoby jak urlop w luksusowym kurorcie ;)
Muszę przyznać, że ostatnio mam naprawdę mnóstwo pomysłów, a najbardziej boli mnie fakt, że nie mam kiedy się za to wszystko zabrać...
Zdałam sobie jednak sprawę, że nie pokazałam Wam wszystkich ciuszków uszytych jesienią dla mojej Panny. Czy wspominałam o jeansach? To moja przyjaciółka rzuciła mi wyzwanie uszycia ich. I... Jeszcze tego samego wieczoru, gdzieś do północy, zajęłam się wykrojem i materiałem, w rezultacie czego następnego dnia musiałam jedynie zszyć wszystko razem. Przypomniało mi to pewną szaloną wakacyjną noc, kiedy zabrałam się za szycie spódnicy o północy, by skończyć o czwartej nad ranem... Było świetnie wtedy :D W każdym razie, jestem dumna z faktu, że jeansy mają działające kieszenie. Poza tym - nie wyszły dokładnie tak jak chciałam, ale pierwsze koty za płoty! (Zawsze bałam się szyć spodni, które nie będą czymś a'la aladynki - a tutaj taki zapał od razu....)



Wszystkiego obfocić nie obfociłam, bo mi zabrakło baterii. Tutaj macie zeszyt, którego okładkę wykonałam dziś w wolnej chwili. Mam chętkę na więcej takich, to była tylko taka próba... Takie coś na szybciutko. Ale takie Coś już może być prezentem dla jakiegoś Ktosia na Gwiazdkę :)



Koszulę uszyłam tego samego dnia co spodnie. To był weekend prawdziwej weny, jeszcze wtedy, kiedy nie mogłam publikować notek. Też nie jest idealna, ale podoba mi się ta kieszonka, przeszycia... Chcę dodawać ciuszkom Linger coraz więcej drobnych elementów, detali. Będę pracować nad nowymi projektami jak tylko znajdę czas :3
 



Przepraszam, że jakość do bani, ale słońca nie ma.

Miłej niedzieli <3